Po co komu ta cała giełda

Jadąc autobusem słyszałam rozmowę dwóch mężczyzn. Nie to abym podsłuchiwała, ale siedzieli obok, i nie dało się tego nie słuchać, gdyż nawet temat wydał się ciekawy, a mianowicie inwestowanie. No tak, Pan A. zainwestował na Forex swoje oszczędności i był wielce zadowolony, bo sprawnie mu to szło, niestety wszystko do czasu. Kursy walutowe, które miał w małym paluszku,

okazały się jego totalną zmorą i tak o to żalił się swojemu koledze, że jego dobra passa się skończyła, że zaczął delikatnie, jak to na jego możliwości, że za pierwszym razem zainwestował tylko dwa tysiące.

No tak, co to jest dla faceta, który jeździ mz-ką. Ale ok. Przez pewien czas szło mu całkiem dobrze, zaczął budować dom swoich marzeń, kupił samochód, który mu się podobał, aż nagle jeden błąd doprowadził do tego, że zaczął tracić swoje pieniądze przez swoją pazerność i w tej chwili prosił kumpla o tak zwaną pożyczkę, aby stanąć na nogi. I to nie miała być pożyczka rzędu tysiąca tylko dziesięciu tysięcy. Nie wiem po co komu, ta cała giełda. Ok, można pomnożyć swoje pieniądze, ale równie dobrze można je szybko stracić.

Leave a Comment