Aqua pour Homme Marine od Bulgari

Davidoff Cool Water Men woda toaletowa
John, co powinniśmy zrobić dla naszego pierwszego flankera Aqva Pour Homme? Cóż, nie wiem Ken, może trzymaj się oryginału i może pomieszaj kilka nut? Wydaje się, że ludzie naprawdę bardzo lubią wodne sportowe zapachy, mimo że minęło dwadzieścia lat, odkąd po raz pierwszy w 1988 roku pojawił się Davidoff Cool Water Men. Zatem chyba lepiej nie zadzierać z dobrą rzeczą, ponieważ uszczęśliwia różne grupy społeczne! Cóż, chyba masz rację John. Powinniśmy też przywrócić Jacquesa Cavalliera. On napewno będzie wiedział najlepiej, jak napompować kolejny błyszczący szklany kamyczek wypełniony esencją, który zmonopolizuje miejsce w komodzie wszystkich, tak że będą kolekcjonować nasze rzeczy. Jeśli do tej pory oglądałeś „Bvlgari Comedy Hovr”, prawdopodobnie już zdajesz sobie sprawę, że Aqva Pour Homme Marine rocznik 2008, to kolejny masowo produkowany wodny android z drugiej generacji sportowych, wodnych zapachów. Kompozycji, które w połowie lat 2000. odciągnęły uwagę od gourmandów i ozonoików, nie pozwalając mężczyznom odejść, dopóki szał na ambroksan nie uderzył w nas w 2010 roku dzięki Bleu de Chanel. Jeśli wczesne lata 90. były szczytem apologetycznej męskości, koniec lat 2000. był z pewnością taki sam dla rodzaju wodnego, który w całej swojej wąskiej dziedzinie kreatywności został pokonany jak martwy koń. Oryginalny Aqva Pour Homme nie był czymś, o czym można by dużo pisać, i czymś w rodzaju bardziej suchego, mniej przystojnego podejścia do motywu wodorostów z Ralpha Laurena Polo Sport sprzed dekady, czy wodnego klasyka Cool Water Davidoff. Bvlgari Aqva Pour Homme Marine we wszystkich swoich zbędnych motywach jest taki, jak można się spodziewać: woda o morskim zabarwieniu (nie ma mowy)!! Nie jestem pewien, dlaczego te perfumy istnieją, i nie jestem nawet pewien, czy Bvlgari wie, dlaczego to istnieje. Wiem natomiast jedno, że odkąd wypadli z hobbystycznego konia o tematyce herbacianej, który pomógł im wyrobić sobie markę w świecie perfum, była to naprawdę brzydka kreatywna spirala w dół dla ich męskich zapachów, ale faceci z centrali są szczęśliwi, więc kogo to obchodzi?

Otwarcie Aqva Pour Homme Marine niewiele różni się od oryginalnego Aqva Pour Homme, z neroli i grejpfrutem zastąpionymi mandarynką i petitgrain. Czuję, że jest tu też trochę ostrego aldehydu, który odpycha zwykłą słodycz neroli i skupia się na kwiatowych aspektach samego kwiatu pomarańczy. Początkowe brzmienie nie jest niczym specjalnym, ale przynajmniej jest starannie wyważone. Wodorosty Posidonia powracają do miksu, ponieważ były gwiazdą show w pierwowzorze z 2005 roku, natomiast lawenda santonlina została zastąpiona aromatem, który dla mojego nosa jest rozmarynem, ale nie mów na głos: zdemaskowałem ich fantazyjne nuty. Baza szybko się wchłania, jak w Davidoff Cool Water Men czy jak w większości tego typu wodnych esencji. Jednak możesz cieszyć się wodorostami dłużej i w bardziej wyizolowanym formacie niż w oryginalnej wodzie toaletowej. To oznacza, że ​​ta wersja jest bardziej skoncentrowana i bardziej przypomina oryginalny zapach, ale to wciąż za mało, aby uzyskać zgodę. Cedr, wetyweria i znacznie stonowana ambra są obecne w bazie, która jest bardziej sucha i mniej zaokrąglona niż oryginał, prawdopodobnie ponownie, aby zabłysnąć nutą wodorostów. Jest tu pewna forma Iso E Super, ponieważ wydaje się, że ma ona ten rodzaj promienistych perfum, które wydają się mieć ciężkie chemikalia, i to prawie podsumowuje to doświadczenie. Średnia projekcja i średnia trwałość około ośmiu godzin, najlepiej smakuje w czasie upałów, jestem tego pewien. Nie sądzę, aby cokolwiek o nazwie Aqva Pour Homme Marine miało choćby cień sugestii, że można go używać w chłodne dni. Ten zapach jest równie swobodny, jak to tylko możliwe, idealny dla pracownika przy okienku obsługującym samochody w McDonald’s lub pchacza wózków w Amazon. Faceci, którzy to wychwytują, powinni być super fanami oryginału ze świetnym wyczuciem szczegółów, ponieważ poza bardziej suchym wykończeniem i większym naciskiem na aspekty morskie, niewtajemniczeni nie mają tu nic do odróżnienia od oryginału.

Nie nienawidzę tego czegoś i nigdy nie poczuję się urażony, gdy spotkam go w naturze. Aqva Pour Homme Marine Bvlgari jest mierny i przeciętny do tego stopnia, że ​​stawia pod znakiem zapytania swoje własne istnienie, jak wskazałem powyżej, i sprawia wrażenie kasa n-tego stopnia. Wiem, że wielu współczesnych naciągaczy tłumu jest oskarżanych o płytkie wyciąganie od nas gotówki. Z drugiej strony przynajmniej jest w nich odrobina indywidualności, która pozwala wypromować sposób na to, by ich gorące ujęcie było lepsze od następnego faceta. W przypadku Aqva Marine wydaje się być wyborem dla samego siebie, bez żadnej wartości dodanej do linii zewnętrznych kolekcjonerów tych błyszczących szklanych kamyczków. Bawiłbym się z nim w skakanie po skałach przed założeniem go, a kupowanie butelki jest najdalszą rzeczą, która mnie interesuje. Jeśli ktoś naprawdę potrzebuje akwarystycznej esencji, która potrafi właściwie uchwycić oceaniczny klimat bez dużej ilości wymagającej soli morskiej, naprawdę nie może się pomylić, wybierając Aqva Pour Homme Marine. Wygląda na to, że Jacques Cavallier zadzwonił w przerwie na lunch i otrzymał dobrą płacę, nie winię go. Tutaj nie schodzę z moją oceną powyżej neutralnej i wiedz, że zawsze wybiorę legendarne Cool Water Davidoff, który na tym polu jest nie do pobicia. Bvlgari byłby nawet w stanie stworzyć (co udowodnił w 2011 roku) przerażający flanker flankera z wersją Toniq I tak jak wcześniej wszystko, co dostajesz, to przearanżowane nuty bazy i różne nuty głowy z wodorostami posidonia w rdzeniu, co czyni je raczej nieistotnymi, jak również zewnętrznymi neurotycznymi kolekcjonerami linii. Wydaje się, że ten dom składa się z małych wariacji na główny temat, co w pewnym sensie wzmacnia ich korzenie jako producenta biżuterii o jednolitym wzornictwie. Niestety przekłada się to na naprawdę nudne zapachy dla mężczyzn, ponieważ nie podejmują oni tak dużego ryzyka w tym członie. Nie ma tu nic do zobaczenia i lepiej przejdź do następnego produktu!

Dodaj komentarz