Thierry Mugler Aura – Romans z milenialsem

perfumy Thierry Mugler Aura
Zapachy Thierry Mugler zajmują cenne miejsce w mojej bibliotece perfum. Słodki A*Men i jego wiele wybitnych flankerów, gourmandowa seria Angel, a także kolekcja Mugler Cologne stanowią różnorodne wariacje wokół podstawowego źródła.

Każda pojedyncza marka przyzna, że tego rodzaju innowacje należy wprowadzać z jednego głównego powodu, ponieważ nowa generacja nabywców zapachów poszukuje jednego, który mogą ją zdefiniować.

Odpowiedzią na to w tym konkretnym przypadku są nowe filarowe perfumy Thierry Mugler Aura. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem butelkę, przypomniał mi się szmaragd, którego poszukiwano w filmie „Romancing the Stone” z 1984 roku. Wieloletni dyrektor kreatywny perfum Thierry Mugler, Pierre Aulas, zebrał zespół perfumiarzy Firmenich; Daphne Bugey, Amandine Clerc-Marie, Christophe Raynaud i Marie Salamagne.

Aura jest nieco eksperymentalnym zapachem, ponieważ zastosowano dwa ekskluzywne materiały koncernu Firmenich, jeden o nazwie Wolfwood, a drugi o kryptonimie Tiger Liana. O Wolfwood jest niewiele informacji, poza tym, że jest drzewnym aromatem chemicznym. Z drugiej strony Tiger Liana brzmi znacznie ciekawiej. Według Firmenich jest pozyskiwany z korzenia niezidentyfikowanej chińskiej rośliny leczniczej. Jest opisywany jako pachnący „botaniczny, zwierzęcy i dymny”. Będę musiał odgadnąć, co takiego te nowe składniki wprowadziły poza innymi wymienionymi nutami, które znam.

Wspomniałem na początku, że większość marek wcześnie zdecydowała, że ​​milenialsi mogą chcieć lekkiego, kwiatowego gourmandu. Zespół kreatywny pracujący nad wodą perfumowaną Mugler Aura dokładnie to zapewnia. To, co go wyróżnia, to włączenie nowych materiałów. Domyślam się, co dokładnie wnoszą do ogólnego doświadczenia i jaki mają ogromny wpływ na całość.

Pierwszą rzeczą, jaką zauważam, jest lekko wyczyszczony kwiat pomarańczy. Indole są utrzymywane na takim poziomie, że stanowią szum tła pod przezroczystym kwiatowym charakterem. Na początku łączy się z nim cierpki rabarbar. Rabarbar podkreśla zielono zabarwiony cytrusowy charakter, a siarka, podobnie jak indole, jest spychana daleko na dalszy plan. Następnie przeplata się wilgotna zielona nuta; na podstawie opisu domyślam się, że to Tiger Liana. Na początku pachnie jak wilgotne zielone liście, w dobry sposób, ponieważ dodaje trochę wagi zapachowi, który do tej pory był bardzo lekki. Następnie pod zielenią tli się obiecana zwierzęcość i dymność, tuż obok indoli i siarki. Jest to sprytny sposób na dodanie głębokiego zestawu nut, aby zapewnić szczegóły, nie dając im miejsca na bardziej wszechobecnym gruncie. Zadymienie staje się bardziej wyraźne, myślę, że może to być Wolfwood. To może być sposób, w jaki rozwija się Tiger Liana. Mgła dymu jest tym, co prowadzi do bazy bogatej, nieprzejrzystej wanilii na drzewnej podstawie. To pocieszające wykończenie, oferujące komfortowe odczucia.

Aura ma 12-14 godzinną żywotność i przyzwoicie projektuje. Muszę przyznać Monsieur Aulasowi i zespołowi perfumiarzy, że stworzyli perfumy, Thierry Mugler, które są niezatarte i które mają wielką okazję romansować z milenialsami marki.

Charakter zapachu: orientalno-drzewny
Nuty górne: liście rabarbaru, bergamotka
Linia serca: ylang-ylang, akcenty zielone, olejek kwiatu pomarańczy, esencja gruszki
Akord podstawy: drewno bursztynowe, wanilia burbońska, tony drzewne, sandałowiec, kumaryna
Propozycja noszenia: na dzień, na wieczór

Dodaj komentarz