Y Le Parfum- Poznaj zapach Yves Saint Laurent

Y Le Parfum YSL
Kiedy powąchałem Y Le Parfum Yves Saint Laurent, w pełni dostałem to, czego oczekiwałem. Wszyscy w górnej i średniej przestrzeni kosmicznych projektantów tańczą w rytm bębna Chanel, ale nie są w stanie opanować ruchów w podobny sposób. W przeciwieństwie do Chanel są zobowiązani do korporacyjnych władców, którzy maksymalizują wybuchowy krótkoterminowy wzrost zysków przez długi czas zrównoważonego rozwoju.

Oznacza to, że ​​nie mogą sobie pozwolić na podejmowanie ryzyka lub wyznaczanie trendów, jak robi to Chanel. Raczej będą podążać za danymi marketingowymi i badaniami demograficznymi w granicach marginesu błędu, pompując te dane do maszyn AI. Następnie owe maszyny wypluwają zapachy (lub korekty zapachów, które następnie stają się flankerami), aby osiągnąć to, co według matematyki będzie jak najszerszym potencjalnym przyjęciem na rynku. Widzieliśmy jak LVMH podąża tą ścieżką ze słodszymi i gładszymi flankerami Dior Sauvage, ubranymi jako wyższe stężenia, a teraz L’Oreal robi to również z męską linią Y by Yves Saint Laurent. Zachowanie tych domów tak naprawdę jeszcze bardziej oddala je od ich niegdyś wspaniałej reputacji, ale niestety.

Cóż, YSL Y Le Parfum od razu brzmi jak Dior Sauvage Parfum, z ogromną porcją słodzonej fasoli tonka, która stanowi podstawę wszystkiego w akordzie. Duża część niebieskiego akordu w otwarciu (przypominającego żel pod prysznic) stworzonego przez mieszankę pomarańczy, cytryny, jałowca, imbiru i odrobiny galaksolidu, które w zależności od flankera będą następnie uwzględniać jabłko, kwiat pomarańczy, różowy pieprz i dodatkowy maltol etylowy dla słodyczy, jest wspólnie przytłumiony w tej wersji zgodnie z oczekiwaniami. Zamiast tego Y le Parfum dotyka charakterystycznego otwarcia przez pełnomocnika Paco Rabanne Invictus. Następnie zanurza się w tonce, która jest ubrana w gulasz z paczuli, drzewnych bursztynów udających olibanum, piżma i nieco więcej lawendy niż standardowe odmiany Y.

Mocą jest zbliżony do koncentracji perfum, z projekcją zanikającą po godzinie, ale noszącą się niezmiennie, dopóki nie wyszorujesz skóry. Najlepszym zastosowaniem będzie tutaj czas zimowy w romantycznych lub nieformalnych wieczornych wyjściach. Zapach nie ma potencjału formalnego ani klubu nocnego i jest zbyt słodki do biura. Z drugiej strony Yves Saint Laurent Y Le Parfum jest ciemniejszy i gęstszy, więc wydaje się odrobinę bardziej dojrzały niż reszta serii.

Przynajmniej YSL poczekało, aż będą mieli nieco więcej pod zbiorowym „pasem Y”, zanim porzucili Y Le Parfum, z wariantem klubowym Y Live, a następnie letnim biegaczem Y Eau Fraiche. Według mnie obie wersje były trochę zbędne, chyba że jesteś hardcorowcem uzależnionym od Y. Jeśli tak, to teraz masz ten zapach dla pracy, zabawy, zimna, ciepła, dnia lub nocy, co oznacza, że ​​możesz wypalić resztę z nas dzięki aromachemicznej stypie przez 365 dni w roku. Och, co za radość!

Z całą powagą nie nienawidzę YSL Y Le Parfum, ale ulubionym aromatem dla mnie jest i pozostanie Y Eau de Parfum z 2018 roku. W tym wariancie zapachowym Dominique Ropion przerobił własne dzieło koszmarnej oryginalnej wody toaletowej w coś pełniejszego, bardziej zaokrąglonego i bardziej kompletnego. Naprawdę, linia mogła zatrzymać się tam na zewnątrz, może przy bardziej wodnym flankerze, ponieważ Y EDP może samodzielnie pokryć wymagania klubowe i zimowe. Mimo to, jeśli jesteś wielkim fanem, nie będę żałował, że się skusisz. Ale Y Le Parfum jest mi raczej obojętny, ponieważ nie widzę wartości w ciemniejszym, nudniejszym, cięższym Y, doświadczeniu, które nic nie robi aby dodać lub ulepszyć DNA.

Dodaj komentarz